W Budapeszcie pogoda jest prawdziwie wakacyjna. Słońce, słońce i jeszcze raz słońce. Zaopatrzeni w wodę mineralną ruszamy na Wzgórze Gellerta górujące nad stolicą Węgier. Rozciąga się stąd przepiękny widok na Dunaj i leżące na jego brzegach miasto. Wzgórze zwieńczone jest cytadelą, obok której znajduje się budapeszteńska Statua Wolności. Idąc wzdłuż murów cytadeli spotykamy wielu rodaków. Robimy również serię pamiątkowych zdjęć wykorzystując piękno znajdującej się tam przyrody. Podejmujemy też wyzwanie i ruszamy na piechotę zboczem w miejsce gdzie stoi statua Gellerta. Kolejny etap to kaplica skalna ojców Paulinów. Znajdujemy tam kopię cudownego obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. Chwila modlitwy i zadumy kieruje nasze myśli do Polski i naszych bliskich, którzy czekają na nas w kraju. Wzmocnieni duchowo kierujemy się do jednej z kilku znajdujących się w Budapeszcie hal targowych by zrealizować owocowe zakupy. Hala targowa jest ogromna. Kramy wypełnione owocami i warzywami oraz różnymi artykułami. Mnóstwo ludzi i specyficzny zgiełk towarzyszący handlującym. Kupujemy ogromnego arbuza i dwa kilogramy słodkich czereśni. Szczęśliwi z zakupami wracamy pod Hotel Gellerta skąd do ośrodka zabiera nas busem Pan Darek. Mamy jeszcze trochę czasu do koncertu i możemy się do niego przygotować. Punktualnie o 18.00 w przepięknej auli Ośrodka dla Niewidomych w Budapeszcie spotykamy się z publicznością. Nasze grupa prezentuje się wspaniale. Piękne białe koszulki z nazwą naszej Szkoły Muzycznej im. H. H. Baranowskiego podkreślają rangę występu. Wśród gości jest Pani Asia Priszler reprezentująca środowisko polonijne i Pani Jolanta reprezentująca Ośrodek w Budapeszcie. Program koncertu przygotowany przez Panią Małgorzatę Bałę i wykonawców jest porywający i frofesjonalnie wykonany. Publiczność nagradza nas ogromnymi brawami i ze swej strony dedykuje nam występ dwojga nauczycieli z Ośrodka w Budapeszcie. Pani Asia Priszler po występie zabiera nas na najlepsze lody w stolicy Węgier. Porcje są ogromne i bardzo smaczne. Poznajemy męża Pani Asi, który jest Węgrem i bardzo dobrze mówi po polsku. Przy lodach opowiadamy Pani Asi o sobie, a Państwo Priszler o swoim poznaniu się i synach. Jest to bardzo sympatyczne spotkanie i czarujący wieczór. Ostatnim akcentem dnia jest wizyta pod pomnikiem bohatera Polski i Węgier generała Józefa Bema. U stóp wielkiego Polaka śpiewamy pieśń „Marsz, marsz Polonia”.














































































































































