Jesteśmy na półmetku naszego wyjazdu na zimowisko. Mróz trochę odpuścił ale słońce skryło się za chmurami. Przedpołudniem realizujemy zajęcia w trzech grupach. Pani Lucyna rusza z małą ekipą na narty. Pani Ala realizuje spacer po Lądku. Pan Piotr i Pan Bartosz ruszają z ekipą saneczkową na górkę. Nasze dmuchane sanki przykuwają uwagę przechodniów. Przechodząca obok Pani Ziutka żywo jest zainteresowana zjazdem na sankach. Z pomocą wsiada do koła i dzielnie zjeżdża z góry. Gratulujemy! Po obiedzie idziemy na basen do Zakładu Przyrodoleczniczego Wojciech. Woda jest cudownie ciepła i wszystkim jest bardzo dobrze. Nikt nie chce wychodzić z wody. Wieczór przynosi grilla. Kacper zabiera akordeon i przygrywa wszystkim. Radosny śpiew rozlega się daleko wsparty dźwiękiem harmonii. Przy wyśmienitych kiełbasach i gorącej herbacie czas płynie szybko. Jest to bardzo sympatyczny wieczór. Grill w górach w zimie ma swój czar i niesamowity urok.
































