Sobotni ranek przyniósł nam wyjazd na wycieczkę do Skansenu Taboru Kolejowego w Chabówce i na kulig w miejscowości Kiczory u podnóża Babiej Córy. Tradycyjnie podjechał po nas autokar z Przedsiębiorstwa Transportu Samochodowego S.A., za którego kierownicą siedział Pan Wiesław. Ekipa wyjazdowa składała się z dwóch grup. Jedną grupę tworzyli członkowie Polskiego Związku Niewidomych z Okręgu Małopolskiego, a drugą członkowie Stowarzyszenia Nadzieja. Droga do Chabówki minęła nam bardzo szybko. W autokarze rozpoczął się proces integracji jadących grup. Pan Andrzej z gitarą i Pan Ryszard z akordeonem motywowali wszystkich do wspólnego śpiewania znanych piosenek. Po przyjeździe do Chabówki ruszyliśmy zwiedzać Skansen Taboru Kolejowego. Oprowadzająca nas Pani opowiadała historię tego niezwykłego miejsca przedstawiając barwne dzieje kolejnictwa. Bardzo sympatycznym momentem była wspólna recytacja wiersza Juliana Tuwima pt. „Lokomotywa”. Kolejnym punktem programu było Muzeum im. Władysława Orkana w Rabce.Muzeum to znajduje się w zabytkowym drewnianym kościele pochodzącym z 1606 roku p.w. Św. Marii Magdaleny. Pełni wrażeń i bardzo głodni ruszamy w dalszą drogę.Około trzynastej przyjeżdżamy do Kiczor gdzie zostajemy bardzo gościnie przyjęci w Szkole Podstawowej im. Błogosławionego Jana Pawła II w Kiczorach przez Panią Dyrektor Helenę Omylak, która zaprasza nas na gorący i przepyszny bigos. Nasze przyjęcie w szkole zorganizowała Pani Stanisława Ignaciak, którą wsparli nasi szkolni koledzy Józek i Piotr oraz Pani Kucharka ze szkoły w Kiczorach. Wszystkim Państwu bardzo serdecznie dziękujemy! Najedzeni ruszamy na najważniejszy punkt programu czyli kulig. Przed szkołą czekają już na nas sanie. Po dobraniu się zespołami do każdych sanek ruszamy na kulig. Początkowo droga jest trudna ponieważ śniegu jest za mało. Za Kiczorami sytuacja się zmienia. Droga jest biała. Sanki mkną, konie parskają, dzwonki dzwonią, a my cieszymy się kuligiem. Krążąc u podnóża Babiej Góry dojeżdżamy do miejsca gdzie czeka na nas ognisko. Na ruszcie pieczemy pyszne kiełbasy, kaszankę oraz chleb. Uzupełnienie menu stanowi gorąca herbata z cytryną. Pan Andrzej, który zabrał gitarę mobilizuje wszystkich do śpiewu. Wojtek opowiada bajkę. Jest nam miło i dodrze w gronie przyjaciół. Po ognisku wracamy saniami do Kiczor i przesiadamy się do autokaru. Zmęczeni ale bardzo zadowoleni szczęśliwie wracamy do Krakowa. Bardzo serdecznie dziękujemy naszym Przyjaciołom z Polskiego Związku Niewidomych Okręgu Małopolskiego za radośnie i miło wspólnie spędzony czas!

























































































































































































































































































































