Czekaliśmy, czekaliśmy i wreszcie doczekaliśmy się! Ferie!!! Dwa tygodnie luzy i jedziemy! Nasza przygoda z zimowiskiem zaczęła się od zamknięcia drzwi w autokarze. Super maszyna, dwóch Panów kierowców, nasza ekipa czyli 33 wspaniałych. Droga przebiegła spokojnie. Część spała, a reszta oglądała film. Po 5 godzinach byliśmy na miejscu. Rozpakowanie autobusu i zakwaterowanie w pokojach. Pełny sukces, wszyscy dobrze się dobrali. Wieczorem spotkanie i kilka słów o sobie. Jest śmiesznie bo każdy stara się powiedzieć coś wesołego. Marcin rozbraja wszystkich swoimi zainteresowaniami związanymi z pralkami. Danuśka podaje nutę i udaje się nam wprowadzić przerywniki w postaci piosenek. Jest też trochę na poważnie kiedy wszyscy zostają zapoznani z regulaminami zimowiska. A, jeszcze jedno – w ramach demokracji podjęliśmy decyzję, że śniadanie jest o 8.30. Uff ….
























