Wczesna pobudka, śniadanie i pakowanie bagaży do busa. Wracamy do Polski. Przed nami msza święta w Kościele Polskim w Budapeszcie i częściowa oprawa liturgii. Po przyjeździe do kościoła spotykamy się z księdzem Krzysztofem, proboszczem Polskiej Parafii. Ustalamy, że będziemy śpiewać w czasie ofiarowania i drugi raz w czasie dziękczynienia. Na mszy świętej będzie chór z Piekar Śląskich, który będzie śpiewać w pozostałych częściach liturgii, a następnie wystąpi ze specjalnie przygotowanym koncertem. Msza święta jest uroczysta i koncelebrowana przez trzech księży. Nasz chóralny śpiew radośnie rozbrzmiewa na przemian z pięknym śpiewem chóru z Piekar Śląski. Na koniec eucharystii Ksiądz Krzysztof serdecznie dziękuje chórom za uświetnienie liturgii. Polonia zebrana w kościele wyraża swoje uznanie gromkimi brawami. Rozpoczyna się występ Chóru z Piekar Śląskich. Piękne i mocne głosy, doskonale przygotowanie i doskonale prowadzenie Pani Dyregent powodują, że występ ten jest wspaniałą ucztą muzyczną dla zebranych. Piękne regionalne stroje chórzystów podkreślają rangę koncertu. Zaśpiewana na koniec Czarna Madonna porusza wszystkich. Ogromne brawa przechodzą w owację na stojąco dla chórzystów z Piekar Śląskich. Pomału zebrani wierni zaczynają opuszczać kościół. Do Pani Małgosi Bały podchodzi pani i prosi byśmy i my coś jeszcze zaśpiewali. Szybko organizujemy się i rozlegają się nasze głosy. Ludzie, którzy jeszcze zostali i już wyszli z ławek na stojąco otaczają nas kręgiem. Przy drugiej pieśni zauważamy, że kościół znów jest pełen ludzi. Informacja o naszy nieoczekiwanym występie spowodowała, że wierni zaczęli wracać do kościoła by nas posłuchać. Jeden z księży, który koncelebrował mszę świętą prosi nas byśmy jeszcze raz zaśpiewali pieśń, którą śpiewaliśmy na dziękczynie. Atmosfera w kościele jest niezwykła. Większość osób jest wzruszona i ukradkiem ociera łzy. Wielu słuchaczy rejestruje nasz śpiew na telefonach komórkowych. Na koniec występu proponujemy wspólne zaśpiewanie Barki. Ta ulubiona pieśń Ojca Świętego Jana Pawła II stanowi podsumowanie naszego spontanicznego występu. Po koncercie odbieramy liczne gratulacje i robimy pamiątkowe zdjęcie. Ksiądz Krzysztof zaprasza nas do Domu Polskiego na poczęstunek. Dla Księdza Krzysztofa i siostry zakonnej wykonujemy jeszcze kilka utworów w sali reprezentacyjnej Domu Polskiego. Udział we mszy świętej w Kościele Polskim w Budapeszcie, koncert dla środowiska Polonii był podsumowaniem i wielkim finałem naszego radosnego i czarującego wyjazdu na Węgry.






























