Trzaskający mróz i piękne słońce towarzyszą nam od samego rana. Jest pięknie ale bardzo zimno. Ciepło ubrani i zaopatrzeni w nasze dmuchane sanki ruszamy na górkę. Patryk decyduje się dalej kontynuować naukę jazdy na nartach i pod opieką Pani Lucyny wędruje na stok. Na górce wszyscy realizują sportowe zajęcia saneczkowe. Pan Bartek zabezpiecza zjeżdżających by wyhamowali. Pan Piotr kieruje ruchem i robi zdjęcia. Niestety zimno szybko zwycięża. Idziemy do kawiarni na gorącą herbatę. Niestety na herbacie nie kończy się. Skuszeni bogatą ofertą deserów większość obozowiczów kupuje sobie coś pysznego. Rozgrzani herbatą postanawiamy dojść na stok by zobaczyć wyczyny narciarskie Patryka. Droga do wyciągów narciarskich jest i długa i bardzo malownicza. Patryka niestety nie zastajemy już na stoku tylko w restauracji przy naleśnikach z pieczarkami. Popołudnie przynosi nam wyjście na basen z wodą mineralizowaną do „Wojciecha”. Woda jest bardzo ciepła. Wszyscy doskonale się bawią i czują bardzo zrelaksowani. Wieczorem odbywa się kolejna część rozgrywek w ping-ponga dla niewidomych. Zostają wyłonieni gracze przechodzący do ćwierćfinału. Patryk sędziujący turniej przeprowadza losowanie kto z kim się zmierzy. Po rozgrywkach spotykamy się na pierwszy piętrze naszego ośrodka i przy pysznej herbacie delektujemy się wspaniałymi pączkami z serem. Jest super atmosfera. Cisza nocna zmusza nas by pójść spać.































































































